logo

Echo minionego lata...


          Podsumowując okres letni, a szczególnie sierpień można uznać, że był to czas, kiedy w Tatrach działo się wyjątkowo dużo i dość intensywnie. Nikogo nie dziwi już, że w okresie wakacji, w Tatrach liczba turystów jest wręcz porażająca i choć nie jest to już może aż tak zadziwiające, to jednak te wakacje i ten okres urlopowy zapamiętamy wszyscy. Wydaje się też, że liczba turystów osiągnęła swoje apogeum, „szczyt szczytów”. Na najbardziej popularnych trasach już nie można zaznać takiego spokoju i oddechu jak kiedyś. Choć o dziwo jest jeszcze taki okres dnia kiedy jeszcze na chwilkę się nim nacieszymy, to banalne lecz prawdziwe: „kto wcześnie rano wstaje – temu Pan Bóg daje” - prawda, właśnie z samego rana, kiedy wstaniemy o godzinie przynajmniej 5 rano, choć mamy jakieś swoje opory, wówczas doznamy tych sielskich Tatr, tych których szukamy, ba ...zadbamy w ten sposób o swoje bezpieczeństwo, a na koniec dnia zaśniemy dumni i pozytywnie zmęczeni. Czy warto? Chyba nikt nie ma wątpliwości. Kiedy szukamy nieznanych Tatr, to jest to odpowiednia pora dnia.
          Są miejsca niedostępne wszystkim, więc nie wszystkim znane. Są wśród nas osoby, które eksplorują miejsca najgłębsze, są osoby które stawiają co raz wyżej poprzeczkę, wspinając się i wytyczając nowe drogi, bądź osoby, które podnoszą swoje kwalifikacje i ci, którzy je wykorzystują...i te znają Tatry od ich intymnej strony, czasem dość brutalnej, ale chyba jednak najczęściej od tej najpiękniejszej.
          Są też miejsca dostępne wszystkim, miejsca znane i osoby, które po prostu chcą nacieszyć się ich widokiem, usłyszały o nich i są to dla nich miejsca, w których trzeba po prostu być, osoby które na swój sposób góry pokochały, ale wystarczy im szlak popularny turystyczny szlak.
          Bez wątpienia i jedni i drudzy w Tatrach byli tego lata. Jednak Tatry okazały się nieznane dla wielu w zupełnie inny sposób, dla każdego na swój sposób. Echo tego lata będzie się odbijało chyba nie raz i nie dwa. Jedyne co nam pozostało kochać Tatry z pokorą i rozwagą, ale iść też w nie z uśmiechem i odwagą. Grań jak granica między odwagą a brawurą bywa niezwykle wąska...to krawędź, na której brak równowagi może nawet zabić. Nie trzeba wspinać się na K2 by zaryzykować, wystarczy niewiedza...a czasem brak szczęścia i niesprzyjające okoliczności.

 

A.Bronk-Marwicz

 



Copyright nieznanetatry.pl &GÓRY