logo

Jastrzębia Turnia (Jastrabia veža) 2139 m



Jastrzębia Turnia (Jastrabia veža) 2139 m - urwista, granitowa baszta leżąca we wschodniej części Tatr Wysokich (Słowacja). Jest końcowym wzniesieniem Jastrzębiej Grani, która od leżącej w grani głównej Tatr Czerwonej Turni ciągnie się ku wschodowi, rozdzielając górną część Doliny Kieżmarskiej na dwie odnogi: Dolinę Jagnięcą i Dolinę Jastrzębią...

Jastrzębia Turnia jest oddzielona Jastrzębią Przełęczą od Jastrzębiego Kopiniaczka (na zachodzie), natomiast ku wschodowi – w kierunku progu Doliny Jagnięcej – opada z wierzchołka Jastrzębiej Turni krótka grań, w której najwyższą turniczką jest Wielki Jastrzębi Ząb. Południowe ściany Jastrzębiej Turni są stosunkowo krótkie, ale bardzo ciekawe i dlatego często można na nich spotkać taterników, tym bardziej że mają oni w pobliżu wspaniałą bazę wypadową w postaci Chaty przy Zielonym Stawie, zwanej dawniej Brnčalova Chata. Z dołu Jastrzębia Turnia najwspanialej wygląda znad Zielonego Stawu Kieżmarskiego i jest to jeden z typowych widoków tatrzańskich utrwalonych na kartkach pocztowych i w albumach. Podziwiają tę turnię również turyści wędrujący Doliną Jagnięcą na Jagnięcy Szczyt, ale widok stąd jest już dużo łagodniejszy, gdyż wierzchołek jest kopulasty i przysadzisty. Z góry Jastrzębia Turnia najpiękniej wygląda z leżącej na wprost Koziej Turni oraz z grani na odcinku Kieżmarski Szczyt – Kołowy Szczyt. Widok z wierzchołka jest ograniczony do otoczenia Doliny Kieżmarskiej, ale pouczający zwłaszcza na rejon Grani Wideł oraz Durnego Szczytu. Nazwę Jastrzębia Turnia usłyszał J.G. Pawlikowski od Słowaków ze Stwoły i wprowadził ją do literatury w roku 1879. Z tą urwistą basztą związana jest też piękna legenda o karbunkule (rubinie), świecącym niegdyś na rzekomo niedostępnym wierzchołku.

Pierwsze wejście: przewodnik Maciej Sieczka ok. 1880r.
Pierwsze wejście zimą: Imre Barcza ,Oszkar Jordán i Tihamér Szafka, 10.04.1909 r.

Na wierzchołek Jastrzębiej Turni nie prowadzą żadne szlaki turystyczne, toteż – wedle obowiązującego prawa – można nań wejść tylko w towarzystwie uprawnionego przewodnika tatrzańskiego.



 


Wariant A

Jedyna łatwa droga, która wiedzie na szczyt z Doliny Jagnięcej. Skala trudności „I” – nieco trudno. Czas przejścia od znakowanego szlaku ok. 1 godz. 30 min.
 
Znakowanym na żółto szlakiem, wiodącym znad Zielonego Stawu Kieżmarskiego na Jagnięcy Szczyt, idziemy aż nad południowy brzeg Czerwonego Stawu i jeszcze ok. 15 minut w głąb doliny na stok trawiastej buli, leżącej po jej lewej stronie. Z tego miejsca widać niedaleko po prawej w dole uroczy, malutki Modry Stawek. Tutaj opuszczamy szlak i idziemy na południowy zachód, czyli w lewo, wyraźną percią, która została zbudowana w 1906 roku dla celów myśliwskich, a teraz służy taternikom. Wznosimy się łagodnie wzdłuż grzbietu trawiastej buli aż do miejsca, gdzie zatraca się ona w trawiasto-piarżystym zboczu na wprost Jastrzębiej Przełęczy. Teraz wspinamy się stromo ku górze, w zakosy do połowy wysokości zbocza, a potem idziemy łagodnie długim trawersem w prawo aż na stoki sterczących ostro ponad nami Jastrzębich Kopiniaków i znowu w lewo ukosem w górę wchodzimy na Jastrzębią Przełęcz. Możemy trochę odpocząć i nacieszyć oczy widokiem leżącej po przeciwnej stronie Doliny Jastrzębiej ze wspaniałym otoczeniem potężnych szczytów. Widok ten wyraźnie kontrastuje z widokiem w przeciwną stronę, gdzie łagodnej Dolinie Jagnięcej uroku dodają piękne stawki: Czerwony i Modry oraz wznosząca się na wprost ostra w kształtach Kozia Turnia. Z Jastrzębiej Przełęczy wracamy prosto w dół, idąc na północ trawiasto-kamienistym żlebem tylko ok. 30 m. Potem skręcamy w prawo do krótkiej, ale stromej i źle uwarstwionej rynny w północnej ścianie Jastrzębiej Turni. Rynną w nieco trudnej wspinaczce dostajemy się na początek skalisto-piarżystego zachodziku, biegnącego łagodnie ku górze. Zwany jest on Wyżnią Sieczkową Drabiną i jest – tak samo jak łączący się z nim na wschodnim krańcu dolny zachodzik, zwany Niżnią Sieczkową Drabiną – dobrze widoczny z rejonu wspomnianej buli, którą podchodziliśmy. Wyżnią Sieczkową Drabiną dochodzimy do końca, a potem skręcamy w prawo i trawiastą półką dostajemy się na dość duży, pochyły, zasłany gruzem taras, zwany Wyżnia Jastrzębia Kazalnica. Teraz skręcamy w prawo, ostro w górę wschodnią granią i wspinamy się początkowo po gruzach i trawkach a w końcu po ostrych i eksponowanych złomach na wierzchołek Jastrzębiej Turni. Możemy do woli podziwiać widoki, które w 1906 roku uwiecznił na wspaniałych fotografiach Mieczysław Karłowicz.

Tekst i zdjęcia: Leszek Jaćkiewicz

 Szczyt znajduje się poza znakowanym szlakiem, dlatego można na niego wyjść jedynie z przewodnikiem wysokogórskim posiadającym odpowiednie uprawnienia.

 


Copyright nieznanetatry.pl &GÓRY