logo

Kazalnica



Jaka jest najtrudniejsza droga zimowa na Kazalnicy? Proste pytanie o skomplikowanym podtekście. Wywołujące na dodatek  mnóstwo wątpliwości, dotyczących głównie warunków albo stylu przejścia. Ponadto istnieją też drogi nie uważane za zimowe, które mogłyby jednak o tej porze roku stanowić bardzo poważne wyzwanie, np. Metanoja albo Kabaret starszych panów...

Zadałem to pytanie kilkunastu osobom, które na ten temat mogą coś powiedzieć. Rzecz jasna żadna z nich nie przeszła wszystkich dróg na Kazalnicy i Kotle, aby móc w pełni obiektywnie je porównać. Otrzymaliśmy więc pewien obraz subiektywny, ale dający wyobrażenie na temat tego co jest lub co uważane jest za najtrudniejsze na naszej „zerwuni”.

Poprosiłem kolegów o podanie listy pięciu dróg. Zasada była prosta: pięć punktów za pierwsze miejsce, jeden – za piąte. Większość głosujących uszeregowała swoje typy, kilku podało je jednak bez kolejności (wtedy przyznałem ich drogom równą liczbę punktów).

Ostatecznie przysłało swoje propozycje trzynaście osób.: Janusz Gołąb, Jacek Fluder, Staszek Piecuch, Michał Momatiuk, Marek Raganowicz, Andrzej Dutkiewicz, Jan Muskat, Krzysztof Treter, Andrzej Marcisz, Piotr Drobot, Maciek Ciesielski, Grzesiek Skorek i niżej podpisany.

Wyniki są następujące:

  Wynik w pkt.
1 Czok-Kiełkowski  VI A3 45
2 Superparanoja  V+ A2+ 28
3 Kant Wielkiego Zacięcia  V+ A3 25
4 15.10 do Yumy  V+ A2+ 21
5 Wish You Were Here  V+ A3 20


Na dalszych miejscach znalazły się:

6 Superściek   V A2+, lód 80°-95° 13
7 Ściek   VI A2+ 13
8 Wielkie Zacięcie   V+ A2+ 8
9 Heinrich-Chrobak   V A1 7
10 Superdirettissima  V+ A2 5
11 Stefko-Szmeja   V+ A2/3 4
12 Polak w Kosmosie  V+ A2    3
13 Czyżewski-Kurtyka   VI+ A2+/3 2
14 Kurtyka-Marcisz   IV A2+, lód 80°-90° 2

Jak widać zdecydowanie zwyciężył Czok-Kiełkowski, zbierając większość głosów. Kolejne wyniki są już dużo bliższe siebie, ale całość jest jednak znamienna [to zdanie usunalbym, bo nie mówi praktycznie nic]. Pierwsza czwórka to drogi z jednego miejsca – praktycznie sąsiedzi – i jak widać w zgodnej opinii znawców tematu ten fragment ściany jest najpoważniejszy. Mieści się on pomiędzy Superściekiem a Superparanoją, z tym że wszystkie te drogi wychodzą w lewo od Długosza. W tym rejonie (określanego jako „piwnica”) znajdują się też inne przykłady z listy – Superściek, Kurtyka-Marcisz, Ściek, i Wielkie Zacięcie. Jedyną łatwiejszą drogą w tej części jest Dag.

Drugim „obszarem trudności” są okolice „Wielkiego A” – Wish.., Superdireta i Heinrich-Chrobak oraz drogi z prawej strony Kotła – Polak w Kosmosie oraz Stefko-Szmeja, o której nikt wiele rzec nie może, bo nie ma powtórzenia. Być może droga ta zasługuje na wyższą pozycję, bo powstawała bardzo długo, a jej autorzy haki wbijać umieli... Zacytuję Ziomka Wirskiego z „Taternika” 1988, nr 1: „Miarą przebytych trudności niech będzie wyjątkowo wolne tempo: kluczowy odcinek dolnej części ściany – 50 metrowa płyta – zajął dwójce trzy dni”.

Ciekawe jest jeszcze porównanie statystyk odnoszących się do wymienionych dróg:

  Ilość pełnych powtórzeń* zimowych Non-stop Data ostatniego powtórzenia
1 Czok-Kiełkowski  VI A3 4 (2 polskie) 39h 1992
2 Superparanoja  V+ A2+ 1 17.5h 2002
3 Kant Wielkiego Zacięcia  V+ A3 1 Brak 1978
4 15.10 do Yumy  V+ A2+ 3 18h 2003
5 Wish You Were Here  V+ A3 2 20h 2003
6 Superściek   V A2+, lód 80°-95° Kilka 13h 1993
7 Ściek   VI A2+ 5 18h 1992
8 Wielkie Zacięcie   V+ A2+ Ok. 15 15h 1997
9 Heinrich-Chrobak   V A1 Wiele 12h 2001
10 Superdirettissima  V+ A2 6 Sł.** 1989
11 Stefko-Szmeja   V+ A2/3 Brak Brak 
12 Polak w Kosmosie  V+ A2    Wiele 12h 2002
13 Czyżewski-Kurtyka   VI+ A2+/3 2 12h 2001
14 Kurtyka-Marcisz   IV A2+, lód 80°-90° 1 Brak 1991
* dla dróg robionych w lecie pierwsze przejście zimowe uznane jest za powtórzenie.
** Słowacy – przejście jednodniowe przed 1987 r.


Pamiętajmy, że głosować można było jedynie na pięć dróg, zatem tylko pierwsza piątka jest miarodajna. Gdybyśmy zgłaszali po dziesięć propozycji, druga część listy wyglądałaby być może inaczej i na pewno zawierałaby więcej nazw. Zapewne znalazłby się na niej i Filar z Ostrogą, i Schody do nieba i jeszcze parę innych, solidnych zimowych linii.

Ciekawostką jest fakt, że dwa pierwsze, pełne powtórzenia zimowe Czoka stały się udziałem Słowaków i Morawian, a dopiero trzeciego dokonali Jan Muskat, Mirosław „Falco” Dąsal i Piotr Wojtek (2 dni, ok. 81r). W międzyczasie droga miała kilka przejść „do krawędzi okapu”.

Na zakończenie przypomnę zasady dotyczące sposobu pomiaru czasu i zakończenia dróg, ponieważ ta sprawa, jak miałem okazję się przekonać, nie dla wszystkich jest do końca jasna:
1. Czas mierzy się od startu z ziemi przez pierwszego (nawet jeśli na początku jest teren żywcowy, jak np. na Łapińskim) do osiągnięcia ostatniego stanowiska (ew. wierzchołka) przez drugiego.
2. Na Kazalnicy drogi zimą kończą się w dwóch miejscach: w rejonie filara na Siodełku lub na trawersie do Bańdziocha, ponad ostatnim, trójkowym prożkiem.
3. Na Kotle drogi kończą się w Kotle (jakie to odkrywcze!), a więc osiągnięcie ostatniego stanowiska w Sanktuarium jest wymagane do ich ukończenia. Jest to o tyle ważne, że zdarzały się przypadki zjazdów ze skraju Kotła (bezpośrednio znad okapów) lub ze stanowisk poniżej ostatnich wyciągów. W „piwnicy” te ostatnie wyciągi są bardzo kłopotliwe – trawers po krawędzi okapu na Czoku (pozor!) czy górne odcinki Daga i 15.10 do Yumy wcale nie należą do łatwych.
4. Na Grzędzie MSC drogi kończą się na trawersie do WCK (z którego zjazdy lub trawers). Możliwe jest też wyjście do Sanktuarium (II).

 



Copyright nieznanetatry.pl &GÓRY