logo

Kolejne akty wandalizmu w Tatrach


 

Dwa lata temu, na uczęszczanej przez tysiące turystów popularnej drodze do Morskiego Oka, pseudokibice Wisły Kraków wymalowali farbami hasła sławiące ich drużynę. Tym razem – i to dużo wyżej – głupotą popisali się kibole Śląska Wrocław i „zakochani”.


facebook.com/tatryniedlaidiotow


Kiedy w 2013 roku na trasie do Morskiego Oka pojawiły się napisy wymalowane przez czterech pseudokibiców, skala wandalizmu zaskoczyła pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego. Tym razem zaskoczenie było jeszcze większe – napisy powstały bowiem w mniej dostępnych miejscach, w które docierają, jak mogło się wydawać, jedynie turyści, a nie wandale.  

Pseudokibice Śląska Wrocław zostawili swoje bohomazy na Zawracie i w Dolinie Roztoki. Głupotą popisali się także „zakochani”, którzy na Szpiglasowej Przełęczy wymalowali serca.

Jest to nie tylko trudna do zrozumienia głupota, ale także konkretny problem dla parku. Napisy muszą zostać usunięte, ale w taki sposób, by jeszcze bardziej nie uszkodzić tatrzańskiej przyrody. Bezinwazyjne usuwanie malowideł ze skał będzie nie tylko kosztowne, ale także trudne logistycznie, ze względu na wysokogórski charakter terenu, w jakim zostały umieszczone. W związku z tym w pomoc, m.in. w transporcie specjalistycznego sprzętu, będzie się musiał najprawdopodobniej włączyć TOPR. Cała akcja planowana jest na wrzesień.

Dwa lata temu udało się zidentyfikować sprawców, którzy musieli pokryć koszty usuwania napisów – w sumie kilkanaście tysięcy złotych. Teraz kwota ta będzie z pewnością wyższa. Ale szanse na wykrycie sprawców, chyba – niestety – mniejsze...



Copyright nieznanetatry.pl &GÓRY