logo

Potrójny sukces zakopiańskiej skialpinistki


Wygrywając XV Memoriał im. Piotra Malinowskiego, Klaudia Tasz została mistrzynią Polski w skialpinizmie i równocześnie zdobyła Puchar Polski 2012! Jej potrójnym sukcesem a zarazem pobiciem kobiecego rekordu trasy zakończyły się górskie zmagania zawodników podczas zawodów rozgrywanych w rejonie Hali Gąsienicowej w Tatrach.
 
 

Klaudia Tasz podczas treningu w Tatrach. Fot. Bartek Bartyzel

 
– Ciężki sezon i ogromna ilość startów spowodował, że na początku szło mi się dzisiaj bardzo ciężko. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się przełamać własną słabość i wygrać z aż ponad 6 minutowa przewagą – mówi Klaudia Tasz, mistrzyni Polski. – Był to dla mnie wspaniały, choć trudny sezon. Kolejny raz wygrałam i Mistrzostwo Polski, i Puchar Polski i Puchar Europy Środkowej. Ale najcenniejsze jest dla mnie 7 miejsce w legendarnych, czterodniowych zawodach Pierra Menta. Mam jednak nadzieję, że to wynik do poprawienia i już myślę z optymizmem o kolejnym sezonie – podsumowuje Klaudia Tasz.
 
Memoriał Malinowskiego poświęcony jest pamięci jednego z prekursorów polskiego skialpinizmu, Naczelnikowi TOPR Piotrowi Malinowskiemu. To w naszej części Europy najbardziej prestiżowe zawody w skialpinizmie (narciarstwie wysokogórskim). Ambitna trasa wytyczona w sercu polskich Tatr, wspaniałe widoki i niezapomniana atmosfera powodują, że memoriał cieszy się rokrocznie dużą frekwencją, a w środowisku jest traktowany, jak prawdziwe święto skialpinizmu. Co roku uczestniczy w nim coraz więcej Słowaków i Czechów, co podnosi poziom sportowy zawodów, a łączna ilość zawodników przekracza 200 osób. Łaskawsza, kwietniowa pogoda zachęca również wielu widzów do kibicowania na trasie.
 
– W tym roku impreza miała szczególny wymiar również z innego powodu – kilka miesięcy temu, w górach, zginął tragicznie syn Piotra, Jędrek Malinowski – mówi Klaudia Tasz. Był ratownikiem TOPR i rokrocznie brał udział w memoriale. Będzie go nam brakowało… – dodaje. 
 
Zawodnicy ruszyli na nartach (a ściślej ujmując na fokach) spod schroniska Murowaniec. W zależności od kategorii wybiegną na dwie trasy: amatorską – łatwiejszą i sportową, na której mają do pokonania pięć przełęczy. Przez Liliowe, Przełęcz Świnicką, Karb i Zawrat przechodzą do Doliny Pięciu Stawów Polskich, skąd przez Dolinę Pustą i Kozią Przełęcz wracają do Murowańca. Formuła rywalizacji jest bardzo „prosta” – wygrywa ten, kto w jak najkrótszym czasie stawi się na mecie.
 
Podejścia są miejscami na tyle trudne technicznie, że wymagane jest zdjęcie nart i założenie raków, a nawet wpięcie się lonżami do przygotowanej przez organizatorów liny poręczowej. Chwilami, duża ekspozycja wymaga od uczestników zwiększonej koncentracji. Na przełęczy Świnickiej i Koziej zrzucone są liny, które podczas zjazdu ułatwiają pokonanie stoku o nachyleniu przekraczającym 45 st. Najlepsi zawodnicy zyskują cenne minuty w takim terenie rzucając się do zjazdu niemal „na krechę”. Jest bardzo widowiskowo.
 
 
 
 


Copyright nieznanetatry.pl &GÓRY