Stan kobiety, która wczoraj w stanie bardzo ciężkim została wydobyta z lawiny i przywieziona do szpitala, dziś nie uległ zmianie. – Kobieta nadal jest nieprzytomna. Oddycha przy pomocy respiratora. Krążenie jest utrzymane samodzielnie, jednak przy wspomaganiu dużych dawek leków. Sytuacja jest poważna z powodu długiego czasu przebywania pod śniegiem oraz wstrzymanego krążenia – powiedział nam dziś przed południem dr Marian Papież, dyrektor ds. medycznych Powiatowego Szpitala im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem.
Pacjentka przebywa na oddziale intensywnej terapii zakopiańskiego szpitala.
Przypomnijmy: wczoraj w rejonie Żlebu Marcinowskich lawina porwała 3 narciarzy skiturowych: mężczyznę i 2 kobiety. Mężczyzna wydostał się spod śniegu i wezwał pomoc. Wraz z ratownikiem TOPR wykopali spod śniegu jedną z kobiet, która odzyskała przytomność. Drugą narciarkę ekipa ratowników wydostała spod śniegu nieprzytomną, bez oznak życia. Reanimowano ją kilkadziesiąt minut, na miejscu, oraz w drodze do szpitala. Akcja odbywała się w bardzo trudnych warunkach.
Sytuacja lawinowa w Tatrach jest bardzo zła: po dużych opadach śniegu nastała odwilż. W dodatku wieje halny. Tak więc działają 3 lawinotwórcze czynniki: duża ilość śniegu, ocieplenie, wiatr. Dziś aktualny jest trzeci stopień zagrożenia lawinowego.
Żleb Marcinowskich znajduje się nad popularnym szlakiem narciarskim z Kotła Goryczkowego na Halę Gąsienicową. W 1956 roku potężna lawina zeszła Żlebem Marcinowskich i zmiotła schronisko znajdujące się na Niżnej Goryczkowej Równi. Zginęło 5 osób.
Szlak narciarski przebiegający w rejonie Żlebu Marcinowskich. Fot. Agnieszka Szymaszek
Agnieszka Szymaszek