logo

Witold Henryk Paryski: człowiek - instytucja. W stulecie urodzin największego tatrologa



Były to lata pięćdziesiąte, gdy miałam lat ... naście, ale w swoim mniemaniu byłam już znawczynią Tatr. Odbyłam wiele wycieczek tatrzańskich i marzyło mi się taternictwo jako możliwość poszerzenia eksploracji wysokogórskiej. Poznałam wówczas prawdziwego taternika, którego otaczał już nim, tatrologa – Witolda Henryka Paryskiego i jego żonę, panią Zofię. Było to możliwe poprzez mego wujka Władka, z którym pan Witek znał się jeszcze z przedwojennych lat i pobytów w schronisku Roztoce, które za gazdowania tam rodziny Grabowskich skupiało ówczesnych taterników. Schronisko było doskonałym punktem wypadowym w Dolinę Białej Wody i na otaczające ją szczyty. Wystarczyło przejść na drugą stronę Białki przez drewnianą kładkę z legitymacją PTT, uprawniającą do swobodnego poruszania się w strefie konwencji turystycznej. W czasie wspólnych wakacji z rodziną wujka odwiedzaliśmy od czasu do czasu willę „Śmigło” na Antałówce, w której mieściła się Tatrzańska Stacja Naukowa Zakładu Ochrony Przyrody PAN, kierowana od 1951 roku przez dr Zofię Radwańską-Paryską i w której wówczas mieszkali.
Widać pan Witold uznał mój zapał i kwalifikacje turystyczne, gdyż pewnego razu zaproponował mi udział w wycieczce na Kominy Tylkowe. Poprowadził na nie nieznakowaną percią z Hali Pisanej, na siodełko między Stołami a Kominami, skąd trawiastym żlebem na przełączkę w skalistej grani, pod którą idąc, łatwo osiągnęliśmy szczyt Kominów Tylkowych, jeden z najpiękniejszych punktów widokowych Tatr Zachodnich. Schodziliśmy doliną Smytnią. O ile mnie pamięć nie zawodzi, jednym z uczestników wycieczki był dr Stefan Myczkowski. Obecnie, ze względu na ochronę przyrody, Kominy Tylkowe są całkowicie wyłączone z ruchu turystycznego.
Innym razem, jako studentka biologii, zostałam zaproszona przez panią Zofię na botaniczną penetrację łąk polany Biały Potok. Z tej wycieczki zapamiętałam na całe życie, jak odróżnić trawę od turzycy.



Z żoną Zofią Radwańską-Paryską / fot. arch. Barbara Morawska-Nowak

Nadeszły lata taternickie, gdy wszyscy chodziliśmy na wspinaczki z tomikami przewodnika Paryskiego „Tatry Wysokie” w plecakach. Najbardziej wyszargane były części VI i VII, obejmujące otoczenie Morskiego Oka. Pierwsze wyszły tomiki dotyczące Tatr Polskich, potem dalsze, dotyczące Tatr Słowackich –  aż do tomiku 24 wydanego w 1988 roku. Sporządzając wykazy przejść w poszczególnych sezonach, podawało się zawsze WHP i numer drogi przewodnika, którą się powtórzyło. Autorzy pierwszych przejść posyłali ich opisy do pana Witolda, które były umieszczane w przewodniku. Zbierał je od początku swej taternickiej działalności.
Czas na biografię. Witold Henryk Paryski urodził się 10 września 1909 roku w Pittsburghu (USA). O jego rodzinie i jej losach nic nie wiem. Nawet w swoim biogramie zamieszczonym w Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej Paryski uznał takie informacje za zbędne. Jedynie Maciej Pinkwart podał, że był dzieckiem emigrantów, którzy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości powrócili do ojczyzny. Od roku 1922 przez resztę życia z wyjątkiem epizodów wojennych Witold Henryk Paryski mieszkał w Zakopanem. Tam w 1928 zdał maturę w znanym zakopiańskim gimnazjum „Liliana”. Następnie studiował medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W roku 1933 uzyskał absolutorium, nie pracował jednak w zawodzie lekarza, poza Pogotowiem Tatrzańskim. Całe życie wypełniły mu Tatry i Podhale we wszelakich aspektach. Zbierał nie tylko opisy dróg taternickich, ale cały czas nazewnictwo tatrzańskie i słownictwo gwary podhalańskiej. Przyroda Tatr, jak i kultura podhalańska interesowały go do tego stopnia, że stał się najbardziej wszechstronnym znawcą tej tematyki – tatrologiem.
W czasie studiów mieszkał w Krakowie na stancji u Stanisława Eljasza-Radzikowskiego, który był dla niego skarbnicą wiedzy tatrzańskiej. Po jego śmierci przejął znaczną część rysunków i zdjęć jego ojca, Walerego Eljasza-Radzikowskiego, szczególnie tych związanych z ówczesną  działalnością górską. Obecnie trafiły wraz ze zbiorami Paryskich do TPN.
Wróćmy do Paryskiego jako taternika. Gdy zamieszkał w Zakopanem, miał 13 lat, ale od początku chodził na wycieczki w Tatry, w 1923 roku zaczął jeździć na nartach, a od 1925 roku – wspinać się w towarzystwie wielu znanych wówczas taterników:  Stanisława Motyki, Jana Sawickiego, Tadeusza A. Pawłowskiego, Tadeusza Brzozy, Jana Gnojka, Wincentego Birkenmajera, Wiesława Stanisławskiego, Zbigniewa Korosadowicza, Stanisława Krystyna Zaremby, Tadeusza Orłowskiego, Wawrzyńca Żuławskiego oraz Zofii Radwańskiej-Kuleszyny i Angielki Ruth Hale.Uczestniczył w pierwszych przejściach szeregu wybitnych dróg tatrzańskich-między innymi Filara Leporowskiego na Kozim Wierchu, północno-wschodniego  filara Rumanowego, prawego filara północnej ściany Wideł, północnej ściana Świstowej Czuby. Wspinał się także w zimie.
Z Zofią Radwańską, starszą od niego o 8 lat, związał się na całe życie. Połączyła ich ta sama pasja, której owocem były wspólne dzieła – przede wszystkim wydana w roku 1973 Encyklopedia Tatrzańska, poszerzona następnie do Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej, wydanej w roku 1995 przez Wydawnictwo Górskie w Poroninie. Kto się z nią zetknął, wie jak wszechstronną jest kopalnią wiedzy o Tatrach.
Oprócz Tatr drugą grupą górską, którą się całe życie interesował były Andy – od  czasu udziału w II polskiej wyprawie andyjskiej (1936/37), podczas której wszedł na pięć sześciotysięczników i osiągnął wysokość 6630 metrów (południowy szczyt masywu Nevado Tres Cruces). Był wówczas pierwszym Polakiem, który wspiął się na taką wysokość samotnie. Pokłosiem tej wyprawy była wydana już po wojnie książka „W górach Atakamy” (Warszawa 1957), szereg artykułów w czasopismach polskich i zagranicznych oraz zebrana ogromna literatura do wydania monografii Andów.
Od zarania swej działalności górskiej Paryski działał w zarządach wielu organizacji: Sekcji Taternickiej AZS, Sekcji Turystycznej PTT, Klubie Wysokogórskim PTT, Zarządzie Głównym  PTT, a następnie PTTK. Od 1928 roku był członkiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, od 1929 pełnił w TOPR przez szereg lat funkcję lekarza, szkolił ratowników i personel schronisk w udzielaniu pierwszej pomocy, brał udział w wielu wyprawach ratunkowych. W latach 1945-1946 był naczelnikiem TOPR.
Intensywną działalność górską, naukową i organizacyjną przerwała II wojna. Jako obywatel amerykański był więziony przez gestapo w zakopiańskim „Palace” i krakowskim więzieniu na ul. Monteluppich, a następnie internowany w niemieckich obozach w Bawarii (Tittmoning i Laufen).
Po powrocie do Zakopanego działał jeszcze intensywniej, jakby chciał nadrobić stracone lata: szczególnie jako instruktor taternictwa, przewodnik tatrzański (1948) i starszy instruktor przewodnictwa (1950) oraz ratownik. W latach 1948-1950 był kierownikiem szkolenia turystycznego, taternickiego i ratowniczego, prowadzonego w Tatrach i na Podtatrzu przez Komisję Szkolenia Górskiego Klubu Wysokogórskiego i ZG PTT, a potem kierownikiem Szkoły Turystyki Górskiej i Taternictwa KWPTT w Zakopanem. Wraz z żoną wydał podręcznik „Zasady turystyki górskiej” (Warszawa 1953). Zmonopolizował szkolenie, w związku z czym miał oponentów w Klubie Wysokogórskim, choćby w Kole Krakowskim KW PTT. W latach 1955-1973 szkolił przewodników z ramienia Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK w Zakopanem, którego był pięciokrotnym prezesem.
Począwszy od 1929 roku stale publikował, był również redaktorem – przed wojną pisma „Krzesanica”, a po wojnie „Taternika” w latach 1947-1949, 1956 i 1960-1963. Począwszy od 1951 roku skoncentrował się na sukcesywnym wydawaniu przewodnika taternickiego „Tatry Wysokie”.

Podczas II Wyprawy Andyjskiej. Od prawej: Jan Alfred Szczepański, Justyn Wojsznis,
Witold H. Paryski, Stefan Osiecki / fot. arch. W. H. Paryski
 

Obojgu państwu Paryskim zawsze bliska była sprawa ochrony przyrody Tatr. Byli wielkimi orędownikami powstania parku narodowego w Tatrach. Pan Witold zasiadał przez szereg kadencji w Radzie Parku. W 1983 roku stanął na czele Towarzystwa Ochrony Tatr, którego działalność umarła, niestety, śmiercią naturalną.
Ponowne moje osobiste kontakty z panem Witoldem nawiązane zostały w latach dziewięćdziesiątych XX w., gdy wraz z redaktorem Adamem Liberakiem składaliśmy mu wizyty w związku z rozpoczęciem wydawania „Pamiętnika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego". Państwo Paryscy mieszkali już wówczas w małym domku nieopodal willi Pawlikowskich „Pod Jedlami” na Kozińcu. Willę „Śmigło” opuścili po przejściu pani Zofii na emeryturę, gdy w roku 1971 przestała kierować Tatrzańską Stacją Naukową. Pani Zofia nie opuszczała swego pokoju na piętrze, przyjmował nas pan Witold, chętnie przekazując informacje na interesujące nas tematy, podpierane notatkami zgromadzonymi w licznych kartotekach, w których doskonale się orientował. Raz dał się namówić na artykuł na temat swych ratowniczych wypraw w ścianę Giewontu i na Zamarłą Turnię (Pamiętnik PTT t. 8, 1999, 83-92).
Lata mijały, państwo Paryscy nie mieli spadkobierców, powstawał problem, co stanie się z zebranym przez nich największym prywatnym księgozbiorem górskim, archiwaliami zgromadzonymi w teczkach i kartotekami? Ówczesny Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego,
dr Wojciech Gąsienica-Byrcyn wsparty przez Radę Naukową Parku, zaproponował przyjęcie zbiorów państwa Paryskich do muzeum TPN. W tym czasie, z okazji 40-lecia Parku ustanowiony został medal „Zacny Dobroczyńca Tatrzańskiego Parku Narodowego”, oboje państwo Paryscy byli pierwszymi uhonorowanymi tym medalem. Pan Witold do końca życia pracował nad słownikami nazewnictwa tatrzańskiego i gwary podhalańskiej. Niestety, jego śmierć przerwała te prace; przygotowywane słowniki jak dotąd nie ukazały się. Po odejściu pani Zofii zbiory Paryskich znalazły pomieszczenie na wydzielonym piętrze budynku TPN przy ul. Chałubińskiego 42a. Całe szczęście, że zostały one przeniesione, gdyż w ubiegłym roku spłonął domek przy willi „Pod Jedlami”, w którym państwo Paryscy mieszkali przez blisko 30 ostatnich lat swego życia.
Witold Henryk Paryski zmarł 16 grudnia 2000 roku w wieku 91 lat, pani Zofia dożyła stu lat, zmarła 24 października 2001 roku. Spoczęli oboje na starym cmentarzu na Pęksowym Brzysku.
W uznaniu zasług Witold Henryk Paryski otrzymał członkostwo honorowe wielu towarzystw: Sekcji Taternickiej KS „Tatry” w Zakopanem (1933), kilku Kół Przewodników Górskich i Tatrzańskich (1968-87), Krakowskiego Klubu Przewodników Turystyki Górskiej PTTK (1974), Polskiego Związku Alpinizmu (1977), Towarzystwa Ochrony Tatr (1985), Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego (1990) a także Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (1995). W roku 1993 ze względu na zasługi dla regionu został honorowym obywatelem Gminy Tatrzańskiej w Zakopanem. W lutym 2000 oboje państwo Paryscy otrzymali Krzyże Komandorskie z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Witold Henryk Paryski
WHP w stroju bojowym / fot. arch. W. H. Paryski
Z żoną Zofią Radwańską-Paryską / fot. arch. Barbara Morawska-Nowak
Podczas II Wyprawy Andyjskiej. Od prawej: Jan Alfred Szczepański, Justyn Wojsznis, Witold H. Paryski, Stefan Osiecki / fot. arch. W. H. Paryski
 


Copyright nieznanetatry.pl &GÓRY